Yagbu.eu

Home Sekcje Joomla Atak malware na mojego bloga. Doklejanie kodu do plików index. (Rozwiązanie)

Atak malware na mojego bloga. Doklejanie kodu do plików index. (Rozwiązanie)

Atak malware na mojego bloga. Doklejanie kodu do plików index. (Rozwiązanie)
Przepraszam Was wszystkich za trzydniowe kłopoty z blogiem. Niestety jakiś syf wdarł się na bloga. Prawdopodobnie trojan był już u mnie w komputerze lub też program FileZilla była zarażony (do tej pory używałem FlashFXP).
Wszystkie pliki index.html, index.php oraz skrypty java miały doklejony taki kod:
Razem prawie 1000 plików zostało zainfekowanych!
Rozwiązaniem było wgranie na nowo wszystkich plików z serwera, zmienienie hasła do FTP i wszystkiego innego. Usunięcie programu FileZilla, przeskanowanie komputera. Dodatkowo od dziś zaczynam korzystać ze zwykłego konta usera, a administrator będzie tylko w wyjątkowych okolicznościach. Jakby tego było mało nie będę zapisywał w programie FTP swoich haseł.
Rozwiązanie dość prosto wygląda, ale wykonanie dużo gorsze. Niestety popełniłem głupawy błąd. Wprawdzie miałem najnowsze backupy bazy danych, ale pliki z FTPa były nie co za stare. Na stacjonarnym, gdzie format dość długo nie był robiony najnowsze znalazłem z 31 stycznia 2009. Zaś wszystkie inne backupy plików trzymałem na laptopie brata, gdzie ostatnio robiłem formata, żeby zainstalować najnowszego Windowsa. Wtedy o kopiach bezpieczeństwa nie myślałem.
Od 14.00 do późna, bardzo późna w nocy ze wszystkim się męczyłem! Ciężko było, oj ciężko. Czułem, że tracę coś bardzo wartościowego. Wgrałem na nowy serwer pliki ze starej kopii bezpieczeństwa (tej ze stycznia), a później męczyłem się z kopiowaniem plików, których brakowało w tej kopii. Oczywiście wszystkie brakujące pliki wziąłem ze starej zakażonej wersji, co sprawiło, że miałem dużo, dużo zabawy z usuwaniem znienawidzonej linijki kodu. Do tego aktualizacja Joomli do najnowszej, nad czym jeszcze dziś troszkę popracuję…
Zabawy dużo. Parę godzin naprawiania wszystkich błędów, które pojawiały się w trakcie. W końcu się udało! Radość, radość, która trwa do teraz! Pisanie wpisów w porównaniu do tych męczarni, jest czymś bardzo przyjemnym. Podejrzewam, że priorytet bloga i jego wartość wzrosła teraz kilkukrotnie. W końcu doceniamy coś dopiero wtedy, gdy to utracimy…
W każdym razie cieszę się i raduję jeszcze bardziej ze świąt, dzęki działającemu blogowi ;).
Ps. Taki problem nie spotkał tylko mnie. Dyskusje są dostępne też tutaj:
Z B(l)ogiem! :)
Przepraszam Was wszystkich za trzydniowe kłopoty z blogiem. Niestety jakiś syf wdarł się na bloga. Prawdopodobnie trojan był już u mnie w komputerze lub też program FileZilla była zarażony (do tej pory używałem FlashFXP). 
Wszystkie pliki index.html, index.php oraz skrypty java miały doklejony taki kod:
Razem prawie 1000 plików zostało zainfekowanych! Przez koń trojański: JS/TrojanDownloader.Agent.NRL
ROZWIĄZANIE
Rozwiązaniem było wgranie na nowo wszystkich plików z serwera, zmienienie hasła do FTP i wszystkiego innego. Usunięcie programu FileZilla, przeskanowanie komputera. Dodatkowo od dziś zaczynam korzystać ze zwykłego konta usera, a administrator będzie tylko w wyjątkowych okolicznościach. Jakby tego było mało nie będę zapisywał w programie FTP swoich haseł.

WYKONANIE
Rozwiązanie dość prosto wygląda, ale wykonanie dużo gorsze. Niestety popełniłem głupawy błąd. Wprawdzie miałem najnowsze backupy bazy danych, ale pliki z FTPa były nie co za stare. Na stacjonarnym, gdzie format dość długo nie był robiony najnowsze znalazłem z 31 stycznia 2009. Zaś wszystkie inne backupy plików trzymałem na laptopie brata, gdzie ostatnio robiłem formata, żeby zainstalować najnowszego Windowsa. Wtedy o kopiach bezpieczeństwa nie myślałem.
Od 14.00 do późna, bardzo późna w nocy ze wszystkim się męczyłem! Ciężko było, oj ciężko. Czułem, że tracę coś bardzo wartościowego. Wgrałem na nowy serwer pliki ze starej kopii bezpieczeństwa (tej ze stycznia), a później męczyłem się z kopiowaniem plików, których brakowało w tej kopii. Oczywiście wszystkie brakujące pliki wziąłem ze starej zakażonej wersji, co sprawiło, że miałem dużo, dużo zabawy z usuwaniem znienawidzonej linijki kodu. Do tego aktualizacja Joomli do najnowszej, nad czym jeszcze dziś troszkę popracuję…
Zabawy dużo. Parę godzin naprawiania wszystkich błędów, które pojawiały się w trakcie. W końcu się udało! Radość, radość, która trwa do teraz! Pisanie wpisów w porównaniu do tych męczarni, jest czymś bardzo przyjemnym. Podejrzewam, że priorytet bloga i jego wartość wzrosła teraz kilkukrotnie. W końcu doceniamy coś dopiero wtedy, gdy to utracimy…
W każdym razie cieszę się i raduję jeszcze bardziej ze świąt, dzęki działającemu blogowi ;).
Ps. Taki problem nie spotkał tylko mnie. Dyskusje są dostępne też tutaj:
Z B(l)ogiem! :)
Komentarze (1)Add Comment
0
Grzegorz
grudzień 25, 2009

no nareszcie moge wejsc na twoja strone juz myslalem ze mnie odetna od tak przyjemnej lektury smilies/wink.gif

Napisz Komentarz
 
  smaller | bigger
 

busy
 

Najnowsze artykuły na Twoim mailu?

Wpisz swój adres:

Dostarczone przez FeedBurner

Reklama

Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Blogroll

Martiger Martiger

osobiście & multimedia

Blog Szumana

subiektywnie i na luzie

 inzaghi89 weblog

Zachowywacz myśli

Ravsite

Luźne przemyślenia

Paolo

o internecie (Google), gadżetach i nowościach.

Maciej Płoński

Blog prywatny

Mateusz Szymczak

Rozwój, osiąganie celów

GrovMan's log

I like ponies… and you too.

Blog o Lego

Blog fana klocków Lego.

Damek.eu

O grafice i nie tylko

Marcin Wolski

Po prostu blog Marcina

TransBlog

Blog nie tylko o transporcie

Krzychu81

Jego życie, jego pasje

Playr

Content is king (:

Tomasz Topa

Internet... przy małej czarnej