Yagbu.eu

Home Sekcje Software GDATA Internet Security, a miało być tak pięknie...

GDATA Internet Security, a miało być tak pięknie...

Wiem, wiem to wszystko moja wina ;). Nie powinienem instalować antywirusów na systemie operacyjnym, który nie jest kompatybilny z tego typu narzędziami.
Niegdyś próbowałem zainstalować na tej wersji Windy popularnego już Nortona Antyvirus 2007. A co wyskakiwało?

Jednak nie przejąłem się tym i postanowiłem spróbować z oprogramowaniem firmy GDATA. Z początku wszystko poszło po mojej myśli. Instalacja przebiegła bez problemu i obyło się bez podobnych komunikatów. Na zakończenie standardowo już miałem ponownie uruchomić komputer, ale z racji tego, że nie dokończyłem innych spraw, restart musiał trochę poczekać.

Zrobiłem to za jakieś 15 minut. Uruchamiam i… nic. Naciskam klawisze ctrl + alt + delete, rzut okiem: widzę, kilka nowych procesów, czyli jest zainstalowane. Zaraz, zaraz, ale gdzie jest mała ikonka w prawym dolnym rogu?
Niestety nie widzę. Uruchamiam aplikację z ikony, która pojawiła się na pulpicie. Oj, jakież było moje zdziwienie!
Moim oczom ukazało się takie coś:

Myślę, zainstaluję od nowa, tylko najpierw jeszcze sprawdzę coś na Internecie. Tak też zrobiłem.  Jakież było moje zdziwienie! Wszystkie próby łączenia aplikacji z Internetem zostały zablokowane przez Gdatę. Myślę, pewnie zaraz wyskoczy jakieś okienko z zapytaniem, czy można zezwolić na połączenie. Jednak nic z tych rzeczy! Zero odzewu ze strony antywirusa.

Oj, zdenerwowałem się w tym momencie.  Jednak najlepsze było dopiero przede mną.   Myślę sobie: 'tak bawić się nie będę'.  Zabieram się za usuwanie. Wszystko idzie jak po maśle, aż tu nagle ‘zwiecha’ deinstalatora. Dobrze, nie przejmujmy się. Spróbuję jeszcze raz po restarcie. Kolejna próba… i jeszcze jedna… i jeszcze… Mógłbym tak bez końca. Zacięcie występuje zawsze w tym samym momencie, więc myślę… pewnie to nie moja wina, dam sobie z tym na razie spokój. Aż tu nagle przypominam sobie, że nie mam aktualnie dostępu do Internetu…
Myślę, usunę ręcznie pliki i będzie wszystko w porządku. Naturalnie rzecz biorąc z poziomu Windy nie w sposób było tego zrobić.  Odpalam Linuxa, wbijam i wyszukuję folderu Program Files.  Znalazłem. Próbuję usunąć cały folder Gdaty. Prawie się udało, jednak pliki systemowe (.dll) zostały nietknięte.
Dobrze, niech już tak zostanie. Powracam do standardowego systemu operacyjnego, po wirusie, ekhm antywirusie nie pozostaje już prawie nic. Na szczęście Internet już działa.

Później okazał się najlepszym antywirusem…
Po tym fakcie nie miałem chęci nawet wkładać płytki do czytnika. Dopiero po dwóch tygodniach postanowiłem, że znowu pokombinuję.
Zabrałem się za instalację, a raczej za modyfikację, gdyż instalacja była niemożliwa (przez rejestry).  Odznaczyłem opcję Firewall, Webfilter i inne, tak, aby teraz wszystko działało poprawnie.
Wiecie, co się okazało?  Zainstalowałem sobie idealnego antywirusa. Nie przeszkadzał, nigdy nie brudził, nie zawracał głowy… Ideał! Nawet żadnego procesu nie było w autostarcie;). Oczywiście ochrony także nie było.  Spójrzcie jak ciekawie prezentuje się tak zainstalowany program:

Gdata Internet Security
Później już udało się bez żadnych problemów odinstalować. Komputer był już czysty. Jeszcze nie chciałem rezygnować. Pomyślałem, że spróbuję wszystko od nowa. Niestety moje dobre chęci okazały się zupełnie niepotrzebne. Był zwykły replay powyższej sytuacji.  Zawiodłem się, a szkoda ;/.

Ocena
Nie będę oceniał czegoś, czego do końca nie przetestowałem i nie spożytkowałem. Nie ma plusów i minusów, są jedynie screeny, które uwydatniają moje męczarnie. Gdybym w tym miesiącu nie pracował, pewnie bym nawet pomęczył trochę miłe Panie rozmowami telefonicznymi, mówiąc o swoich problemach ;), jednak po pracy byłem na tyle wykończone, że nie chciało mi się już w takie rzeczy bawić.
Na koniec pokażę jeszcze, jak bardzo mnie nie polubił ten antywirus ;).
?

Tags:
Komentarze (5)Add Comment
0
czerwiec 30, 2009

ojej to musza jak najszybciej wyłączyć ta strona!

0
barteq
lipiec 01, 2009

a Gdata wygrywała ostatnie testy AV-Testusmilies/smiley.gif

przetestuj Pandę 2010smilies/smiley.gifsmilies/smiley.gifsmilies/smiley.gif i opisz wrażeniasmilies/cheesy.gif

0
lipiec 01, 2009

Już nigdy testowania antywirusów smilies/wink.gif. Wystarczy, że z tą Gdatą miałem trochę przygód. Antywirus to prawie jak wirus - też obciąża komputer...

0
Kinga
lipiec 01, 2009

a antywirus oparty na cloud computing?

0
mag
październik 23, 2009

Panda jest nawet nie zła, ale zdecydowałam na F-secure mówię Wam w życiu tak beznadziejnego antywira nie widziałam, coś strasznego,prawie przeglądarka przestała mi chodzić a komp chodzi jak bym miała starego rupiecia, no nie tego się spodziewałam, a teraz właśnie instaluje G-Data i prosze nie straszcie że będzie tak źle,bo też już mam dosyć...A z Pandą było tak dobrze... wykrywała wiry i włamania i inne alerty były, ogólnie czasem mi zawracała głowę i tego nie lubiłam ale coś wyłapywała, i komp chodził naprawdę szybko w porównaniu z F-secure.Wiec Pande mogła bym polecić. Co mnie tknęło żeby spróbować potestować inne... zobaczymy co z tą G Data wyjdzie.Powodzenia!

Napisz Komentarz
 
  smaller | bigger
 

busy
 

Najnowsze artykuły na Twoim mailu?

Wpisz swój adres:

Dostarczone przez FeedBurner

Reklama

Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Blogroll

Martiger Martiger

osobiście & multimedia

Blog Szumana

subiektywnie i na luzie

 inzaghi89 weblog

Zachowywacz myśli

Ravsite

Luźne przemyślenia

Paolo

o internecie (Google), gadżetach i nowościach.

Maciej Płoński

Blog prywatny

Mateusz Szymczak

Rozwój, osiąganie celów

GrovMan's log

I like ponies… and you too.

Blog o Lego

Blog fana klocków Lego.

Damek.eu

O grafice i nie tylko

Marcin Wolski

Po prostu blog Marcina

TransBlog

Blog nie tylko o transporcie

Krzychu81

Jego życie, jego pasje

Playr

Content is king (:

Tomasz Topa

Internet... przy małej czarnej