Yagbu.eu

Home Sekcje Wydarzenia Świąteczny konkurs! Wygraj Eset Smart Security 4 oraz inne gadżety!

Świąteczny konkurs! Wygraj Eset Smart Security 4 oraz inne gadżety!

Z okazji świąt, chciałbym Wam wszystkim wręczyć prezenty ;). Jako, że jest Was za dużo, nie mam takiej możliwości. Zamiast tego organizuję dzięki At Computers konkurs, w którym do wygrania jest parę fajnych rzeczy.

ZASADY

Do konkursu przystępują wszyscy, którzy napiszą komentarz pod wpisem. Waszym zadaniem będzie stworzenie historyjki, która będzie związana z wirusami i antywirusami. Forma dowolna.
Najciekawszą historyjkę wyłoni szanowne Jury w gronie mojej skromnej osoby ;).
Termin tworzenia historyjek do 29.30.2009r.
Historyjki zostawcie w komentarzu lub prześlijcie na maila. Wszystkim osobom, które zdecydują się na maila zalecam zostawienie krótkiej informacji w komentarzu, na wypadek, gdyby coś się stało z wysłaną przygodą.

Do konkursu przystępują wszyscy, którzy napiszą komentarz pod wpisem. Waszym zadaniem będzie stworzenie historyjki, która będzie związana z wirusami i antywirusami. Forma dowolna. Najciekawszą historyjkę wyłoni szanowne Jury w gronie mojej skromnej osoby ;). Termin tworzenia historyjek do 11.01.2010r. Historyjki zostawcie w komentarzu lub prześlijcie na maila. Wszystkim osobom, które zdecydują się na maila zalecam zostawienie krótkiej informacji w komentarzu, na wypadek, gdyby coś się stało z wysłaną przygodą.

Uwaga: Na razie adres e-mail z powodów technicznych yagbu[at]yagbu.eu jest nieczynny. Proszę o używanie tego starszego: yagbu[at]o2.pl

NAGRODY

Wyłonię tę najciekawszą pracę, za którą przyznam:

 Eset Smart Security 4 z roczną licencją (wartość 175zł), plecak z logo Eset i napisem "inteligencja wyróżnia", podkładka pod mysz z ciekawą grafiką, oraz dorzucam odstresowywacz w kształcie mózgu, który lubi wzbudzić zainteresowanie.

Dodatkowo zostanie wyróżniona druga ciekawa historyjka.

 Tak jakby drugie miejsce ;). Nagrodą będzie Cloudmark Desktop, plecak, podkładka pod mysz i odstresowywacz :).

Zapraszam do świątecznej zabawy. Szanse ma każdy! Twórzcie historyjki i wykażcie się kreatywnością ;).

Komentarze (18)Add Comment
0
Robert
grudzień 25, 2009

Był sobie raz wirusek mały
Co glob zarazić chciał szybko cały
Wkradł się do kompa, znalazł na dysku
Myśląc "Teraz to do mnie należy wszystko"
Zaczął on teraz myśleć o czynie
Co w świat wyniesie wnet jego imię
Pomyślał "W skrzynce sobie trochę pogrzebie,
By w cztery strony rozesłać siebie"
Nasz wirusek się zaraz rozkręci,
Bo co z tego że każdy miał go w pamięci?
Skoro jak na prawdziwą mendę przystało
Nie niszczył tego, co na dysku się znajdowało
Zanim jednak zaczął przygodę
Napotkał na drodze swojej przeszkodę
To antywirus trafił na dysk
Żeby tej mendzie dać wreszcie w pysk
Rzekł antywirus do niego: "Koniec! Basta!
Dość już tego, by wirus w świecie się nam rozrastał"
Począł usuwać, lub leczyć szkodliwe dane
A wirus? No cóż, jego kolega "anty" jest tutaj panem,
I nie ma tu miejsca na jakieś szkodniki
No i na dysku ich brzydkie wybryki...

0
Henryka
grudzień 25, 2009

Wirusy, my wirusy i nikt nas stąd nie ruszy
rzekł jeden do drugiego, od niego nie większego.
I tak się panoszyły, komputer nam muliły
aż ktoś się wkurzył mocno i im powiedział "won"
a był to jeden mądry antywirusa skłon.

0
Justyna
grudzień 25, 2009

Za górami , za lasami w komputerach wirusy mieszkały.
Całe komputery wnet opanowały, w sieci się panoszyły
i ciągle broiły.
Komputery cały czas zwalniały aż pewnego dnia się zatrzymały.
Wirusy wnet flagę zwycięstwa zatknęły i uradowane zatańczyły.
Przedwczesny jednak był to taniec bo już na ratunek spieszył ludzi wybranek
Antywirusem go nazwali i wielkie nadzieje w nim pokładali.
Ludzie wierzyli ,że antywirus komputery im oczyści
i w królestwie spokój zapanuje a wirus w lochach wyląduje.
Antywirus spełnił ich marzenia, królestwo wolnym uczynił komputery znów ruszyly a antywirusa ludzie na rękach od tej chwili nosili

0
grudzień 25, 2009

Forma dowolna smilies/wink.gif. Nie tylko wierszyki. Kreatywność pozostawiam Wam.

0
Izabela
grudzień 26, 2009

Poszły wirusy tam gdzie centrum handlowe,
napaść na laptopy i komputery nowe,
co do systemu wejdą-wrzasną z radości,
tak cudna zabawę mają z tej złośliwości,
komputery atakują i bawią się znakomicie,
robienie takich podłości to całe ich życie!
Wtem antywirusy do akcji wkroczyły,
z wstrętnymi wirusami się rozprawiły,
komputery z wielką ulgą odetchnęły
i i na półkach sklepowych przysnęły.

0
Patrycja
grudzień 26, 2009

Pan komputer zachorował,
Do lekarza powędrował...
- Witam panie komputerze,
Niech się pan rozbierze.
Zaraz zbadam pana dyski,
płytę główną i przyciski.
Proszę Pana !
Stała się rzecz niesłychana,
dawno już się nie spotkałem,
z tym wirusem, z tym Trojanem .
Bardzo ciężka to choroba,
musi Pan się zacząć leczyć,
by móc życiem dalej cieszyć !
Mamy na to rozwiązanie,
dobry program, drogi Panie !
- Mój doktorze, dzięki Panu,
będę działać, pełen szpanu !
- Tak, nie mnie trzeba dziękować,
lecz antywirusa przyjmować ,
regularnie i bez przerwy,
aby ocalić nerwy,
być bezpiecznym bez zarazy,
grać w gry różne bez obawy !
Teraz, mój pacjencie drogi,
weź receptę, zbieraj nogi,
Pędź do pobliskiej apteki,
wykup proszę wszystkie leki
i pamiętaj, że znakomity lek to
Eset Smart Security !!



smilies/grin.gifsmilies/grin.gif

0
Katarzyna
grudzień 28, 2009

Blondynka dzwoni do informatyka i z przejęciem informuje go, że jej komputer zaatakował straszny wirus.
- To wąż, który wszystko zjada! - krzyczy.
Informatyk rzucił wszystko i przybiegł na pomoc. Patrzy, a to wygaszacz ekranu...

0
Robert
grudzień 29, 2009

Historyjka ta będzie krótka:
Wpadł wirus na dysk i obcięło mu f...ka.
Na to rzekł antywirus-sekator
-Irytował mnie ten sublokator
Wirus o dysku już nie marzy
Bo mu się z dyskomfortem kojarzy

0
grudzień 30, 2009

Wirus lubi infekować, zmieniać, zżerać, duplikować.
Gdy zarazisz nim swój system,
nie dręcz kolegi żadnym listem.
Tylko instalnij od razu ESETa
zamiast wciskać bez końca reseta
To program najlepszy w tym celu
posłuchaj mego apelu.
Ten antywirus nie zamula kompa
więc Windows będzie chodził jak pompa.
Szybki i sprawny, nie zżera zasobów
wirusy wymiecie - ma wiele sposobów.

0
emq
grudzień 30, 2009

Witam smilies/smiley.gif

Czy ten mail na o2 to aktualny? Najlepiej by było IMO gdyby dochodziły po prostu jakieś potwierdzenia odbioru w przeciągu kilku dni smilies/wink.gif.

0
grudzień 30, 2009

@emq

Mail na o2 był zawsze aktualny. Dodatkowo znowu działa mail yagbu[at]yagbu.eu, więc można na oba słać.

Zgodnie z Twoją uwagą, będę pisał potwierdzenia.

0
Bartosz
styczeń 08, 2010

Nie wiem czy moje opowiadanie będzie zgodne z Waszymi oczekiwaniami, ale warto spróbować.
Tekst ten widniał kiedyś na moim blogu, jak opisywałem jak prosto można przeprowadzić ataki phishingowe na użytkowników naszej klasy.

"Jak ukraść samochód przez Internet. Historia nieprawdziwa."

OSOBY DRAMATU:
Katarzyna - trzydziesto-paro letnia matka gimnazjalisty, samotnie wychowuje syna;
Pani Zofia - matka Katarzyny, żona Pana Teofila;
Zły Człowiek - bardzo zły człowiek.

Miejsce akcji: Internet.

Katarzyna jest w trakcie budowy domu. Właściwie to już prawie kończy, okazało się jednak że przez kryzys ceny materiałów budowlanych skoczyły mocno w górę. Kasia jest w kropce. Kryzys zmusił ją do sprzedaży samochodu, musi przecież ukończyć budowę. Wycenia swojego kilkuletniego mercedesa na 50000 zł i prosi syna o pomoc przy wystawieniu aukcji na Allegro.
Zły Człowiek zna Katarzynę od dawna i wie o jej kłopotach. Wie również, że niedługo jej konto zasili okrągła suma pieniędzy. Uznaje, że jemu te pieniądze są bardziej potrzebne. Przygotowuje specjalną stronę internetową, bardzo przypominającą stronę Naszej Klasy. Od oryginału różnią ją tylko dwa małe szczegóły - adres, który można odczytać na pasku w górnej części przeglądarki, oraz to że dane wpisane w polu do zalogowania trafiają wprost na skrzynkę mailową Złego Człowieka. Wysyła do Katarzyny tajemniczą wiadomość z linkiem prowadzącym do NK, z tym wyjątkiem że serwer portalu po chwili przekierowuje Kasię na specjalną stronę Złego Człowieka. W ten sposób wchodzi on w posiadanie danych umożliwiających zalogowanie na jej profilu Naszej Klasy, na jej skrzynce pocztowej (Katarzyna do logowania na NK używa adresu e-mail, wszędzie ma takie samo hasło) oraz na koncie Allegro. W ten sposób Zły Człowiek posiada jej nazwisko, nazwisko po matce, numery telefonów, dokładny adres i kilka mniej istotnych dla sprawy szczegółów. Jeszcze jedna wiadomość wysłana z jej konta i do kompletu mamy nazwisko panieńskie jej matki, pomocne przy autoryzacji w banku.
Teraz Zły Człowiek wykonauje dwa telefony. Pierwszy do Katarzyny, kiedy ta będzie w pracy (zmęczona, zestresowana, zapracowana). Podając się za pracownika banku, ubezpieczlni, księdza, albo kogokolwiek innego łatwo uzyska jej PESEL. Teraz jeden telefon do banku, pomyślna autoryzacja i (pomijając wszystkie procedury z bankiem związane) pieniądze za samochód znajdują się na koncie Złego Człowieka.
Z punktu widzenia Kasi właśnie skradziono jej samochód. Przez Internet.

0
Robert
styczeń 10, 2010

Kolejny dzień padało, a teraz - po zmroku - przez te lejące się z nieba strugi wody miasto wyglądało jeszcze bardziej ponuro niż zwykle. Skręcił w lewo. Uliczka była rozświetlona jedynie przygasającym co chwila czerwonym neonem zawiszonym nad metalowymi drzwiami. Stanął przed nimi, złożył parasol i nacisnął klamkę. Sterylność pomieszczenia, w którym się znalazł biła po oczach z każdego centymetra powierzchni. Jasno rozświetlone pomieszczenie niezliczoną ilością jarzeniówek, ściany pomalowane delikatną zielenią, dwa krzesła, przeszklone drzwi po prawej stronie a na wprost biurko, za którym siedziała młoda kobieta wpatrzona w ekran monitora.

Podszedł do niej skrępowany faktem, że pozostawia po sobie mokre ślady na nieskazitelnie czystej podłodze. Zanim zdołał otworzyć usta kobieta nie odwracając wzroku od monitora wskazała mu gestem jedno z krzeseł. Usiadł, wziął głęboki oddech i...
- Poproszę o pańską kartę - rzekła kobieta zimnym, bez jakichkolwiek emocji głosem.
Wyjął portfel szukając tego cholernego kawałka platiku. Kątem oka dostrzegł starszego, przygarbionego mężczyznę, który niemal bezszelestnie wycierał mopem mokre plamy na podłodze. Skąd on się tu do cholery wziął? Zadał sobie w myślach pytanie podając kobiecie kartę.
- Ja po wyniki - wydusił z siebie wreszcie.
- Momencik - zimny głos.
Kobieta stuknęła palcami w klawiaturę, po chwili usłyszał szelest pracującej drukarki.
- Proszę tu podpisać - podsunęła druk i długopis.
Zdenerwowany maznął "ptaszka". Kobieta schowała druczek i wbiła w niego swoje zimne spojrzenie.
- Niestety - zaczęła powoli - test okazał się pozytywny. Ma pan wirusa...
- Ale jak..
- Proszę się nie marwtić. Damy z nim sobie radę.
- Czy muszę...
- Nie - nic pan nie musi. Proszę iść do domu, wypocząć i wróćić jutro rano. Sprzęt będzie sprawny i gotowy do odbioru.

Zamknął dzrwi i rozłożył parasol. W półmroku ulicy szeroko się uśmiechnął pod nosem.
- Jutro też może padać! Jutro znów będę surfował smilies/smiley.gif

0
Paulina
styczeń 10, 2010

Mam komputer kolorowy,
z monitorem, stacją dysków fajowy.
Kiedyś tak siedzę sobie przy nim,
a tu WIRUS mu zawinił.
Wszystko miga, wyskakuje
a ja łapie się za głowę i wariuję!
Wtem mój ANTYWIRUS z nim mężnie walczy:
"masz Ty niepoczciwy zdrajco".
Wygrał mój ANTYWIRUSEK
i już więcej WIRUS nie powrócismilies/smiley.gif

0
Iwona
styczeń 10, 2010

Ten wieczór zapowiadał się znakomicie. Osobistego "wirusa", pieszczotliwie zwanego robalem wysłałam do mamusi. Nareszcie kilka godzin swobodnego serfowania w sieci.
Zabieram laptopa do sypialni, nalewam sobie szklaneczę soczku, przegryzam dużą porcją serniczka (podobno miałam się odchudzać) i startujęsmilies/grin.gif
Co jest do diaska? - pytam sama siebie
Jakieś cudy wianki na monitorze, kursor lata jak oszalały a mnie z nerw górna brew w niebo wyskoczyła. Zagryzam wargi i próbuję pojąć o co kaman!!!
Wiem, to pewnie mój robal zarobaczył mi kompa. Włazi gdzie nie trzeba i masz babo placek a właściwie masz babo kłopocik.
A miało być tak pięknie...
No tak, licencja wygasła i konie trojańskie latają jak na Wielkiej Pardubickiej , całe mnóstwo tego mam, rozmnożyły sie jak króliki na wiosnę. Zainfekowały co się dało, niczym świńska grypa albo jeszcze gorzej
Jest cudniesmilies/angry.gif Zwierzyniec dysk mi zżera, ja się obżeram a komp ani drgnie....
Dziękuję bardzo za te wszystkie rezydenty, króliki i fałszywki. Bolesna prawda zainfekowała moje okno na świat i ciemność widzę.
Nagle moje szare komórki pojaśniały, uruchomiły pokłady wiedzy leżące gdzieś na dnie mózgowej rzeczywistości. Choć z natury jestem blondynką to wcale nie oznacza, że wysyłając mejla naklejam znaczek na monitorze.
Wiem, wiem co robićsmilies/smiley.gif
Biegnę piętro niżej, walę w drzwi sąsiada z siłą strongmena i czekam.
Widzę, że ktos w "lipko" luka....to ja, wrzeszczę!
Przerażony sąsiad otwiera mi drzwi. Myślał, ze ktoś walczy o życie gdy zobaczył obłęd w mych oczach.
Co sie stało? umiera ktoś?
Nooo, prawie....mój komputer ledwo zipie, ratuj!!!!
Otrzymałam instrukcje, kupić program antywirusowy a nie ściągać z neta!!!
Pół godziny później, ja, mój sąsiad i nówka sztuka antywirus podejmujemy walkę z wirusami.
Nie było łatwo bo te zarazy rozlazły się wszędzie, buszowały niczym mój robal w lodówce, panoszyły się jak Renia z czwartego piętra i ta Agusia z parteru co dziurki nie zrobi ale krew wypije, jednym słowem ...masakra.
Sąsiad dobry był w te klocki a antywirus wytoczył swoje solidne działa. Uszkodzone pliki i inne potwory powędrowały do kwarantanny jak wczasowicz po afrykańskich wakacjach. Czułam ulgę
smilies/grin.gif
Fotki uratowane, ważne dokumenty też, ufff.
Nie szczędziłam w komplementowaniu i utwierdzaniu mojego sąsiada, że jest specem i na robocie sie zna.
Wiem jednak, że to zasługa antywirusa, który tak pięknie posprzątał.
I choć nici z mojego sam na sam w wirtualnej przestrzeni to mam powód do zadowoleniasmilies/cheesy.gif Kompik na hasełko sobie zrobiłam, antywirus z prawdziwego zdarzenia zainstalowałam i czuję się bezpiecznasmilies/grin.gif

0
faren
styczeń 11, 2010


Za siedmioma pulpitami i tudzież siedmioma monitorami rozciągało się królestwo Wirusolandii. Kraina ta pomnażała swoje bogactwa, rosła w siłę, stając się prawdziwą potęgą. Słynęła z wielkich podbojów, stale powiększających jej obszar. Terytorialne zapędy dały się we znaki niejednemu sieciowemu księstwu, które podbite, musiało podporządkować się bezwarunkowo i wspomagać armię nowego pana. Szpiedzy zwani wirusami rozpoznawali nowy teren, by dać możliwość skutecznego ataku armii Wielkiego Szkodnika. Zły to był władca, rządny każdego dysku i ostatniego kabelka. Cała sieć drżała w obawie i lęku, co też ten wymyśli nowego, by zdławić ledwo tlący się ruch oporu. Żyjące w wolnej sieci państwa, zwanej Internetem nie miały armii gotowej przeciwstawić się tak silnemu przeciwnikowi. Poczynione w ich budżetach oszczędności, nie pozwalały na opłacenie najemników. Sława złego króla odbijała się szerokim echem, przekazywana przez lokalne duszki emailowe i wolne strefy GG. Tak dotarła do uszu ostatniego z ostatnich, potężnego i niezrównanego w sile – Mega Antywirusa. Rozgniewało go bardzo, że wolny świat wirtualny zaczyna się kurczyć. Dość tego! – krzyknął. Postanowił wysłać swojego najodważniejszego rycerza Skanera, by oczyścił pole przed ostateczną rozgrywką. Dzielny wojak wyruszył niezwłocznie na spotkanie z wrogiem. Przemieszczając się po zainfekowanym obszarze zbierał informacje, wyłapując jednocześnie dobrze zamaskowane wirusy, Tuż za nim podążał Antywirus z całą swoją armią zwaną pakietem ochronnym. Oczyszczone tereny poddawał czasowej kwarantannie, by mogły wrócić do normalności. Spotkanie na szczycie odbyło się u bram Wirusolandii. Przygwożdżony Wielki Szkodnik ogłosił kapitulację, oddając tym samym władzę w ręce Antywirusa. Nastała nowa nadzieja. Wszystkie królestwa i księstwa jednogłośnie uchwaliły - Dzień Bezpiecznego Internetu, mający przypominać o tym wydarzeniu.

0
Jakub
styczeń 11, 2010

Kiedyś w średniowiczu żył człowiek o nieprzeciętnej mądrości.
Pochodził z bogatej rodziny ale zostawił wszystko aby móc studiować i pogłębiać swoją wiedzę.
Miał także swą ukochaną, której przyżekł, że jak tylko zdobędzie wystarczająco dużo wiedzy to wróci.
Zamieszkał na starym poddaszu.
Uczył się pilnie, nieraz wchodząc w słowo swoim nauczycielom, niezgadzając się z ich starymi teoriami.
Tą jakby sie wydawało sielankową przygodę przerwała straszna zaraza, dziesiątkując co drugi komputer w gospodarstwie domowym. Każdy był bezradny. Każdy chciał chronić swój komputer ale nie wiedział jak.
Na ulicach były ustawiane stosy zainfekowanych komputerów i palonych. Przeraźliwy dym wydobywał się z ich wnętrza i gryzł w płuca przestraszonego tłumu gapiów.
Ów człowiek nie mogąc patrzeć na te piekło, zamknął się na swoim poddaszu. Chciał chronić także swój komputer ale i znaleźć lekarstwo dla innych.
Mijały dni a drzwi ani na moment się nie uchylały. W okół zaraza pogłębiała się.
W 7 dniu permanentnego zamknięcia, drzwi w końcu się uchyliły. A zza nich wyłonił się pół żywy, strasznie zmęczony młody geniusz. Upadł i już nie wstał. Z jego ręki pokulała się płyta CD. Kulała się tak i kulała, aż zatrzymała się u stóp jego nauczyciela.
Włożył ją do swojego napędu jeszcze trochę żywego komputera i odpalił program znajdujący się tam. Był on napisany przez jego ucznia.
W tym czasie komputer jakby z każdym procentem wracał do życia. Gdy doszło do 100% komputer został całkiem wyleczony z wirusów.
Nauczyciel ów program szybko udostępnił dla całego miasta.
Wszysyc go pobrali i zainstalowali.
W ten sposób ów młodzieniec stał się zabawcą.
Na jego cześć nazwali go... ANTYWIRUSEM!
Ukochana i rodzina pogodzili się z jego śmiercią, a że był on dla wielu bohaterem to byli z niego bardzo dumni.

0
ankos
styczeń 11, 2010

Urodziłem się by zarażać i niszczyć!
Przez wiele lat prowadziłem hulaszczy tryb życia. Zmieniałem partnerów jak rękawiczki, wysysałem z nich co się dało, siałem spustoszenie i zmieniałem na lepszy model.
W tej kwestii byłem mistrzem ceremoniału, nikt mi nie podskoczył. Mnożyłem się i jak kameleon zmieniałem swoje oblicze. Niszczyłem każdy system operacyjny, rozsyłałem skażone pliki gdzie się dało, żaden dysk mi się nie oparł!
Moją specjalnością była kradzież haseł i danych, przejmowanie kontroli nad komputerem zdezorientowanego ziemskiego ludka a potem całkowita blokada systemu. Mój pasożytniczy tryb życia to biesiada 24/h. Takiej wyżerki nie ma w żadnej knajpie
Tak to ja Wirus, pan i władca wirtualnej przestrzeni, destruktor i modyfikator, niszczyciel! Znienawidzony przez wszystkich korzystających z sieci.
Myślałem, że moje panowanie na wieczność będzie. Sądziłem, że jestem jak ten chytry lisek, niedościgniony w swej genialności.
Myliłem się, niestety!!!
Jak grom z jasnego nieba poraził mnie Antywirus. Wytoczył swoje działa w najczulszy mój punkt. Wziął mnie podstępem i ochroną prewencyjną. W ogniu krzyżowym dowalił z całej siły.Sprawdzał i analizował moje poczynania z dokładnością szwajcarskiego zegarka.Nie czułem się bezpiecznie, za to On wziął górę i dobijał z coraz większą mocą. Wykorzystywał moje osiągnięcia i unicestwiał moją własną bronią.
Miałem tego serdecznie dość, zszedłem do podziemia. Od czasu do czasu coś pokombinuję ale generalnie to Antywirus stał się Panem każdego komputera. To on rządzi i popisuje się genialnymi rozwiązaniami.Wprowadził zapory i zabezpieczenia, kwarantanny i inne doskonałości. Wykończył mnie i moje członki. Jak egzekutor zlikwidował wszystkie moje poczynania.
Pozostaje mi tylko dybać na tych, którzy nie korzystają z Antywirusa i mieć nadzieję, że ja tu jeszcze powrócę!
Chyba.....

Napisz Komentarz
 
  smaller | bigger
 

busy
 

Najnowsze artykuły na Twoim mailu?

Wpisz swój adres:

Dostarczone przez FeedBurner

Reklama

Reklama na blogach - Blogvertising.pl

Blogroll

Martiger Martiger

osobiście & multimedia

Blog Szumana

subiektywnie i na luzie

Ravsite

Luźne przemyślenia

Maciej Płoński

Blog prywatny

Malukaz.pl

Dexiu pisze ;)...

Grzegorz Katze

O wszystkim co dla Was

Damek.eu

O grafice i nie tylko

Playr

Content is king (:

Tomasz Topa

Internet... przy małej czarnej

TransBlog

Blog nie tylko o transporcie

Krzychu81

Jego życie, jego pasje

Marcin Wolski

Po prostu blog Marcina

Grzybu Blog

inne miejsce w sieci