
Akcja, dzięki której w krótkim czasie zdobył kilkaset stałych(!) czytelników.
Blog tworzony tylko przez kanał RSS wydawał mi się od razu na przegranej pozycji… Bez google, bez komentarzy… ale zaraz, zaraz ;). Napisali o nim znani blogerzy, a to sprawiło, że zaczęliśmy czytać.
Wpisy były idealne do czytnika RSS, bo krótkie i treściwe. Zazwyczaj były jedynie lekkim komentarzem dopowiedzianym do pewnych wydarzeń, spraw. Czasem, chciało się coś skomentować, dopowiedzieć, ale nie było tak łatwo ;). Do tego trzeba było wypełnić formularz, a to jak się okazało skuteczny odstraszacz. Po dwóch miesiącach eksperymentowania i zdobywania popularności, nadszedł czs, aby zacząć normalnie blogować. Z tyloma czytelnikami napewno Pawła nie będą opuszczać chęci :). Cieszy mnie fakt, że będę mógł w sposób cywilizowany komentować, jeśli najdzie takowa potrzeba, jednak trchę ciekawi mnie jakby wyglądało takie blogowanie tylko przez RSS np. po roku. Ciężko by było o nowych czytelników, a wpisy byłyby kierowane tylko do tych starych.
Pawłowi gratuluję ciekawego pomysłu na prowadzenie bloga i odwagi, a mi nie pozostaje nic innego jak czytać. ;)
Całkiem niedawno zachwycałem się blogiem Kominka (Kominku, żebyś tylko...), on też nieźle poczynia i popularayzuje się. Słyszałem o co działo się za jego sprawą na blipie, a
Tak się powinno zaczynać, jak to zrobił Paweł! Czymś innowacyjnym, nie koniecznie kontrowersyjnym. Wtedy będzie o wiele łatwiej, bo to co nietypowe - przyciąga. Nie od dziś to wiemy, a jak niewielu z nas z tego korzysta. Dlatego nowi blogerzy! Chcecie być zauważeni :)? Pokażcie się!

Dzięki za ten wpis, zwłaszcza, że z przejściem na "normalne" blogowanie miałem spory problem
Chodziło o świadomość, że część czytelników przyszła z powodu oryginalnej formuły i niektórzy mogliby pomyśleć, że to była jakaś tania promocja. Sam nie potrafię ocenić, który "tryb" pisania był lepszy. Jeden był oryginalny i ciekawy, a drugi: dający w gruncie rzeczy większe możliwości i mniej "naokoło". Całe szczęście okazało się, że zebrani wcześniej czytelnicy nie odwrócili się od Playra po zmianie - może też dlatego, że wpisy są nadal w całości przez RSS, na CC i w podobnej formie jak wcześniej
pzdr





Spotkasz mnie na:







